Szkolenia, warsztaty rozwoju osobistego, kursy NLP Kraków


Gościnne spektakle

Marcin Szczygielski

kochanie na kredyt

19 maja 2014, g.17.00,  20.00

w Teatrze Bagatela

REŻYSERIA olaf lubaszenko

Występują:

TAMARA ARCIUCH

AGNIESZKA SIENKIEWICZ

FILIP BOBEK

BARTEK KASPRZYKOWSKI

PIOTR ZELT

„Kochanie na kredyt” to komedia z elementami farsy- jak w krzywym zwierciadle możemy się w niej przejrzeć, zobaczyć dokładnie, jak bardzo bywamy uzależnieni od  internetu, zakupów, telewizji, seksu, przyjemności, jedzenia, popularności...

Marcin Szczygielski jest jednym z najbardziej przenikliwych polskich autorów komediowych i po raz kolejny możemy się o tym przekonać! Zapraszamy :-)

Jan Bończa-Szabłowski pisze o spektaklu:

W "Kochaniu na kredyt" najnowszej sztuce Marcin Szczygielski, prezentuje w krzywym zwierciadle współczesnych celebrytów. Żyjących w świecie pozorów, ogarniętych szałem zakupów, ukazuje ich żałosną hierarchię wartości, odsłania słabostki i ukryte pragnienia.

Olaf Lubaszenko kompletując obsadę w kilku przypadkach zerwał z obowiązującymi schematami. Specjalista od ról "supersamców" Bartek Kasprzykowski tym razem obsadzony został w postaci Pawła - zblazowanego, czasem wręcz zniewieściałego narcyza, który żyje w świecie mediów. Jego życie wyznaczają bankiety i wernisaże na których warto się pokazać. Jest przekonany, że wszyscy go znają i podziwiają. Kasprzykowski kreśli tę postać z autoironią, czasem używa dość grubej kreski, a w jednej z kulminacyjnych scen - jak zauważyła obecna na premierze jedna z aktorek starszego pokolenia - przypomina Eugeniusza Bodo w przeboju "Sex apeal" śpiewanym w przedwojennym filmie "Piętro wyżej". Ciekawe skądinąd, jak z tą postacią poradziłby sobie Filip Bobek. Tu widzimy go, jak zwykle bardzo powściągliwego, tym razem w roli zakochanego, nieco zakompleksiałego komornika.

W "Kochaniu na kredyt" Szczygielski pokazuje, że w dzisiejszym świecie obowiązuje zasada "nie ma zmiłuj". To jej ofiarą staje się Łucjan grany przez Piotra Zelta. Poznajemy go jako dość groteskowego ochroniarza - jąkałę, ale w trakcie sztuki odkrywamy jego prawdziwe oblicze i tajemniczą przeszłość. Z prawdziwą przyjemnością ogląda się w tym spektaklu Tamarę Arciuch. Jej Grażyna jest kwintesencją kobiecości, wrodzony sex apeal, łączy z przewrotnością i... świetnie śpiewa. Myślę, że najwięcej pracy reżyser Olaf Lubaszenko miał z Anną graną przez Agnieszkę Sienkiewicz. Obdarzona dużym wdziękiem i jeszcze większym temperamentem młoda aktorka była niczym torpeda. Miałem wrażenie, że gdyby nie precyzyjna reżyseria rozsadziłaby całą scenę. Ale dzięki urodzie i niewątpliwemu talentowi wiele jej można wybaczyć.

Szczygielski świetnie porusza się w dzisiejszym świecie mass mediów. W sztuce jest wiele zabawnych skojarzeń z konkretnymi programami telewizyjnymi. Anna np. byłą prezenterką programu "Dzień dobry na śniadanie" wpadła w spiralę uzależnień od kochania i kupowania. Sztuka, jak sugerują recenzje, przyjęta została entuzjastycznie przez Polonię w Londynie (...) ma szansę rozgrzać widzów w całej Polsce  i poprawić im humor. Bo przecież nic tak nie cieszy jak słabostki i niepowodzenia bliźnich.

REZERWACJE BILETÓW:

tel. 606747336, 126471933   mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

*****************************************************************

Nasze konto w Getin Bank -

nr  03 1560 1137 0000 9690 0000 5216

*****************************************************************

 
TEATR GOŚCINNIE

TEATR POLONIA

Gabriela Zapolska

Ich czworo

13 maja 2014, g.17.30, 20.30

w Operze Krakowskiej

WYSTĘPUJĄ:

JERZY  STUHR

SONIA BOHOSIEWICZ

RENATA DANCEWICZ

IZA KUNA

TOMASZ KOT

Reżyseria: JERZY STUHR

“Ich czworo” to zabawna i gorzka zarazem opowieść o samotności, ale przede wszystkim o głupocie . Jest ich troje – dziecko (Iga Mencel), żona (Sonia Bohosiewicz) i mąż (Jerzy Stuhr). On z inteligencji, ona raczej niekoniecznie, chociaż usilnie (by nie powiedzieć żałośnie) stara się udowodnić swój wysoki poziom intelektualny. Dziecko jest gdzieś między jej i jego życiowymi aspiracjami.

Reżyser spektaklu – Jerzy Stuhr, wyostrzył kontury postaci pojawiających się na scenie, pokazał ich skomplikowaną konstrukcje psychiczną i całkowity brak wglądu we własne emocje.

“Ich czworo” to niewątpliwie spektakl charakterów. Należy także podkreślić jego energetyczną równowagę. Jerzy Stuhr nie uronił ani krzty emocji, jest idealnie słodko-gorzko. Widz śmieje się, ale dokładnie w tym samym momencie wyjmuje z serca kolejną szpilkę. Sceny są dynamiczne i zajmujące. Uwaga widza kierowana jest dokładnie na to, co w danej chwili jest istotne. Śmiech jest głośny i wymowny, tak jak cisza, która w tym wypadku ma swoją osobliwą wartość.

Zachwycają Iza Kuna i Sonia Bohosiewicz. Tworzą silne, charakterystyczne, urocze w swej bezmyślności, a przede wszystkim prawdziwe postaci. Są śmieszne i przerażające zarazem. Jerzy Stuhr w roli męża ujmuje swym spokojem i naiwnością – widz zawierza mu bezgranicznie.

“Ich czworo” to spektakl szalenie mądry. Jest dostępny dla widza i na tyle otwarty, że każdy może wziąć z niego wyłącznie to, co jest gotowy przyjąć. Stuhr reżyserując idealnie wyważył ciężar i humor tego przedstawienia, jednocześnie skupiając uwagę na jego psychologicznym i emocjonalnym wydźwięku. To spektakl, który warto zobaczyć!         /Katarzyna Binkiewicz/

Czas trwania spektaklu: 2 godz (jedna przerwa)

Plan widowni Opery Krakowskiej:

http://www.opera.krakow.pl/?id=495

REZERWACJE BILETÓW:

tel. 606747336, 126471933   mail: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

******************************************