 |
Skąd to NLP?
Powstało w początkach lat siedemdziesiątych XX wieku w Stanach
Zjednoczonych Ameryki. Ojcem inspiratorem był Gregory Bateson,
znana postać antropologii kulturowej i psychologii. On,
zainspirowany osiągnięciami Noama Chomsky'ego w językoznawstwie i
Bertalanfiego ogólną teorią systemów oraz własnymi pracami i
swojej żony - Margared Meed nad kulturą tzw. "ludów
pierwotnych" podsunął Richardowi Bandlerowi i Johnowi
Grinderowi, swoim asystentom, pomysł na poszukiwanie podobnych
prawidłowości w komunikowaniu się współczesnych ludzi.
To ci dwaj ludzie są twórcami NLP. Ich analiza komunikacji trzech
najbardziej znanych terapeutów amerykańskich: F. Perlsa, W. Satir
i M. Ericksona, odkryła pierwsze, najbardziej podstawowe ustalenia
co do nieświadomych zasad, reguł ludzkiej komunikacji. Po tym początku
rozwój NLP następował bardzo szybko. Bandler i Grinder z gronem
swoich uczniów pogłębiali zdobytą wiedzę i umiejętności. Zajęli
się również poszukiwaniem nieświadomych zasad ludzkiego
zachowania i tak powstał cały dział zajmujący się
"modelowaniem" skutecznego działania.
Dzisiaj jest to jedna z dynamiczniej rozwijających się, faktycznie
w całym świecie zachodnim, dyscyplina wiedzy i przede wszystkim
praktycznych umiejętności. Obejmuje obszar tradycyjnie
eksplorowany przez: psychologię, socjologię, pedagogikę,
antropologię kulturową, informatykę i cybernetykę. Znajduje
zastosowania wszędzie tam, gdzie pojawia się konieczność
doskonalenia porozumiewania się ludzi i współdziałania człowieka
z człowiekiem.
Warto z NLP wybrać się na wyprawę w głąb swojej nieświadomości.
Jest to doświadczenie porównywalne często z wyprawą w nieznany
kosmos lub co najmniej w dalekie, odmienne kulturowo kraje.
Wielu ludzi nie wie, jak fascynujących odkryć można dokonać w
sobie. Można odnaleźć dawno zapomniane przeżycia, marzenia czy
pragnienia. Można ponownie zmierzyć się z zadaniami, problemami,
które kiedyś nas przerosły, i które niesiemy w swym "nieświadomym
plecaku". Można odkryć własne zdolności i możliwości, o
które do tej pory nigdy się nie podejrzewaliśmy.
Prawda, wymaga to nieco odwagi i uważności. Niekiedy jest ambitne
jak zdobywanie ośmiotysięczników i poruszające jak obrazy z
innej planety. Każdy, kto pozwolił sobie na podobne doświadczenia,
wybrał się na wędrówkę w głąb siebie, nie wraca już taki
sam. Czuje się bardziej zharmonizowany, z jaśniej rysującymi się
zadaniami na dalsze życie, z pomysłem na kompozycję własnego
istnienia. Może więc warto znaleźć czas by siebie głębiej
poznać i uporządkować?
wstecz
|
|
 |