|
Mariola Olesiak
ZDROWE ŻYCIE - jak je tworzyć.
Być człowiekiem zdrowym, sprawnie funkcjonować przez całe życie
- to życzenie naturalne i zrozumiałe. Kiedy jesteśmy zdrowi, możemy
prowadzić życie takie, jakie chcemy. Bycie zdrowym oznacza stan równowagi
ciała i umysłu, naturalny stan bycia sobą. Ponieważ jednak nasze
ciało bezustannie dostosowuje się do zmieniających się warunków
zewnętrznych i wewnętrznych, nie istnieje coś takiego jak
absolutny stan zdrowia. To raczej ciągły balans: gdy nie jest
zachowany - zaczynamy chorować. Niemal wszyscy miewamy od czasu do
czasu kłopoty ze zdrowiem. Kiedy choroba dotyka osobę starszą od
nas, mówimy zwykle - naturalna kolej rzeczy, w którymś momencie
ten kłopot przydarzyć się może każdemu. Może, ale czy musi? W
powszechnym mniemaniu niestety tak. Wśród lekarzy krąży nawet
powiedzenie, iż nie ma osób całkowicie zdrowych, są tylko nie dość
dobrze zdiagnozowane.
Tymczasem nasze ciało posiada niezwykłą, wrodzoną zdolność
adaptacji, czyli - umiejętność samoleczenia. Ciało w naturalny
sposób leczy się samo - obserwować to można na przykładach
banalnych, jak choćby przeziębienie (które mija samoistnie, gdy
organizm mobilizuje swe funkcje obronne), a niemało jest też przykładów
dużo bardziej skomplikowanych, jak spektakularne przypadki cofnięcia
symptomów nowotworowych. Reagujemy bowiem nie tylko, i nie przede
wszystkim na leki, które przyjmujemy, ale na wszystkie elementy
sytuacji, w jakiej się znajdujemy. Także na to, jak bardzo jesteśmy
nieświadomie "zmotywowani" do uruchomienia procesu
uzdrawiania.
Często ignorujemy niezwykłe moce naszego organizmu i pędzimy do
gabinetu lekarskiego lub wprost do apteki- po pigułki. A tymczasem
wiele zależy od nas samych...
Czy zdarzyło Ci się nie mieć czasu na chorowanie? I dopiero, gdy
załatwiłaś najważniejsze bieżące sprawy "rozłożyłaś
się", by odchorować 2-3 dni albo i tydzień? Niektóre matki
zauważają, że ich dzieci potrafią "na zawołanie"
dostać gorączki, by nie pójść do przedszkola lub szkoły!
Czy więc możemy sterować swoim przeziębieniem? Czasem choroby?
Temperaturą ciała? Wiele najnowszych koncepcji sugeruje, iż nasze
zdrowie lub jego brak w znacznie większej mierze niż powszechnie sądzimy,
zależne jest od czynników psychicznych, od stanu naszego umysłu i
zawartego w nim katalogu wierzeń i przekonań.
Chcielibyśmy żyć długo i szczęśliwie? Dobrze byłoby być pięknym,
zdrowym i bogatym? Zazwyczaj umieszczamy te "życzenia" na
półce spraw nierealnych, czasem cytując je z lekkim
zniecierpliwieniem lub ironią. Jednocześnie - jesteśmy skłonni
ze zrozumieniem pokiwać głową nad stwierdzeniami: "organizm
ludzki starzeje się po 25 roku życia"(!), "choroba jest
normalnym składnikiem życia", "po czterdziestce, gdy
wstajesz rano z łóżka i nic cię nie boli, to zapewne nie żyjesz",
"mój ojciec miał zawał, więc mnie też to czeka".
Z jakiego powodu te stwierdzenia wydają się być prawdziwsze niż
tamte, "niepoprawnie" optymistyczne,
o byciu zdrowym i bogatym? Wiele osób, przekroczywszy magiczną
40-tkę, wstając z łóżka, mimo woli sprawdza prawdziwość śmiesznego
powiedzonka, powtarzając sobie w duchu: "czy aby na pewno nic
mnie dzisiaj nie boli? A może jednak?...o! tu mnie strzyka"- i
szukają...
dalej
|